Rozjaśnianie włosów w domu

Hej ;)
Dziś będzie znów o blond eksperymantach. Wiem, że rozjaśniacz niszczy i w ogóle, że jest zły. Więc jak to się stało, że znów rozjaśniacz?
Hmm... może zacznę od tego, że po wielu próbach osiągnięcia przyzwoitego blondu na swoich włosach za pomocą farb sklepowych poległam. Używałam farb różnych producentów, czytałam masę porad, kombinowałam z oksydantami, cuda nie-widy. Skończyło się tak, że w przeciągu pięciu miesięcy użyłam siedem różnych farb i skończyłam z coraz dziwniejszym żółtkiem na włosach. Sorry, ale mi brakuje na to cierpliwości. Pamiętam czasy, kiedy miałam naprawdę sympatyczny odcień blondu, który uzyskiwałam za pomocą rozjaśniacza z rąk fryzjerki. Swoje włosy poddawałam temu zabiegowi przez wiele długich lat, regularnie co dwa miesiące, co oczywiście spowodowało ich znaczne zniszczenie i sianowatą strukturę, która z biegiem czasu stawała sie coraz trudniejsza we współpracy. Pamiętam, że włosy nie dawały się rozczesać nawet przy tonie silikonów, a końcówki rozdwajały się okropnie. Liczyłam na to, że dzięki farbom nastąpi przełom. Nie nadszedł. Nie wiem, czy to wina moich włosów, czy może brak mi umiejętności. Plus to ekspresowe wypłukiwanie się farb... Nie mam zupełnie pojęcia jak to się dzieje, że inne dziewczyny stosują dokładnie takie same farby i mają po nich fantastyczny odcień blondu, który super łapie nawet odrosty. Tak, czy inaczej: uznałam, że po latach podglądania fryzjerek przy pracy spróbuję sama wykombinować coś sensownego z rozjaśniaczem. Założyłam, że zrobię kilka pasemek na próbę i kupiłam mały rozjaśniacz w saszetce w pobliskim sklepie fryzjerskim. A że miałam jeszcze wodę utlenioną z poprzeniego farbowania to postanowiłam, że ją wykorzystam.
o rozjaśniaczu:
pojemność: saszetka zawiera 40 g rozjaśniacza (zużyłam nie więcej niż pół saszetki - co okazało się i tak znacznie za dużo i około połowę mikstury musiałam wyrzucić)
cena: kosztuje 8 zł w sklepie fryzjerskim stacjonarnym (widziałam, że jest tańsza w "sieci")
zdaniem producenta niepylacy: "dust free" - u mnie nie było zadnych reakcji alergicznych
producent: cece of sweden
nazwa: blond bluepulver
pomieszałam z 60 ml wodą utlenioną w kremie firmy Stapiz 12 % (pamiętam, że wcześniej fryzjerka stosowała na mnie wodę 9 % i zawsze ładnie "brało")
czas trzymania na włosach:  w aluminiowej folii około 40 minut
efekty: pasma dobrze "chwyciły", a raczej powinnam napisać, że rozjaśniacz mocno wyżarł pigment z moich włosów. Muszę zaznaczyć, że celowo nie kładłam od czubka głowy. Bałam się, że zrobie sobie krzywdę moją niewprawną ręką. Nie zauważyłam, żeby włosy jakoś szczególnie mocno "dostały" - tak jak mówię, nałożyłam zaledwie kilka grubszych pasemek z góry, aby rozjaśnić ogólnie włosy, a większość zostawiłam.
Moje oczekiwania: Liczyłam na ładny, jasny blond i jest - tu przynajmniej mam pewność, że się nic nie wypłucze - oczywiste, że teraz już nie ma co się wypłukać z włosa.
zdjęcie poniżej: tak wyglada saszetka z rozjaśniaczem:
 po wymieszaniu wody utlenionej i rozjaśniacza
poniżej link do relacji z poprzedniego farbowania włosów:
http://blond-bunny.blogspot.com/2012/02/nowa-farba-garnier-color-sensation-111.html
kończąc wypowiedź ślę serdecznie pozdrowienia dla wszystkich zaglądajacych :)

10 komentarzy:

  1. Rozjaśniacz z 12% oxy? to zdecydowanie za dużo. Szkoda włosów.
    Jeśli wypróbowałaś naprawdę wiele farb to zaryzykuj ostatni raz i zamów sobie Alfaparf. Jeśli nie masz nic przeciwko, to wrzucę Ci tu link do efektów po tej farbie, tylko napisz czy mogę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Gośka - dziękuję serdecznie :)
    BrightBlonde - zdecydowałam sie na 12 % ponieważ tak sugerował producent na opakowaniu, aby uzyskać jasny blond. Jestem otwarta na wszelkie rady, tym bardziej, że jestem dopiero raczkująca w tym temacie - bardzo chętnie poczytam i dziękuję ślicznie za chęć pomocy!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ładne masz te włosy :D Lubię ogólnie oglądać blondynki, może dlatego, że do mnie ten kolor nie pasuje i nigdy nie będę miała takiego na swoich włosach ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Hej! Naprawdę pięknie Ci wyszło:) mam ten sam problem, że żadna farba na moje włosy nie działa... Muszą mieć naprawdę dużo pigmentu, do tego są grube... Na moje włosy nie podziałał nawet osławiony alfaparf, włosy wyszły żółtawe po ówczesnej kąpieli rozjaśniającej, także jest nieciekawie:( chyba został mi jedynie rozjaśniacz...

    OdpowiedzUsuń
  5. następnym razem zrób kąpiel rozjaśniającą tylko na odrost- kąpiel rozjaśniająca to taka o wiele łagodniejsza wersja dekoloryzacji, kupujesz zwykły rozjaśniacz z drogerii, polecam naszą joannę, tylko taki, który ma wodę 9%, woda 12% + rozjaśniacz to zabójstwo dla włosów a szczególnie dla skóry głowy... mieszasz proszek rozjaśniający z wodą utlenioną 9% i do tego dodajesz około 30 ml ciepłej wody z kranu, porcję odżywki do włosów taką jak zwykle nakładasz na włosy i porcję szamponu jaką zazwyczaj myjesz włosy. wszystko to mieszasz nakładasz na ciemny odrost i trzymasz maksymalnie 30 minut, obserwuj kolor, jak tylko osiągniesz kolor jasnorudy zmywasz mieszankę myjesz włosy szamponem i po wysuszeniu włosów nakładasz popielatą farbę- ja polecam po kąpieli joannę gołębi popiel bo jest mega popielata i fajnie eliminuje rude tony po kąpieli a dodatkowo nakłada ją się na mokre włosy więc po kąpieli nie trzeba suszyć włosów. uzyskujesz piękny kolor za cenę góra 15zł. dodatkowy atut kąpieli i farbowania po kąpieli jest taki, że farby się ładnie trzymają, kolor praktycznie się nie wypłukuje, włosy nie są zniszczone jak po rozjaśniaczu... polecam... spróbuj... ja jestem szatynką o mocnym pigmencie i na mnie działa rewelacyjnie...

    OdpowiedzUsuń
  6. Izabela - jak byłam brunetką to chciałam być znów blondynką, a teraz gdy mam blond to zastanawiam się nad jakimś brązikiem - kobiecie nie dogodzisz.
    Paulunka8611 - wow, to widzę, że nie tylko ja mam takie niewspółpracujące włosy - troche mnie pocieszyłaś ;)
    Anonimowy - następnym razem to ja się już chyba udam do fryzjerki i oddam się w ręce specjalistów - coś mi się wydaje, że fryzjerki to ze mnie nie będzie.
    Pozdrawiam wszystkich gorąco :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ehć nie poddwaj się:)Ja też ma takie ciemne włosy jak Ty i robię tak, że rozjaśniacz z syossa ten najsłabszy (10-0)z 20 min. na odrosty i potem to spłukuję i wellaton 10-0 tylko to jest taki słoneczny kolor:) nie popielaty bo mi takie nie pasują. Tak, raczej rozjaśniacz z 12% wodą tonie najlepszy pomysł!
    .Lila

    OdpowiedzUsuń
  8. Szkoda włosów. Też eksperymentowałam w domu i było coraz gorzej na końcu miałam na głowie kompletne siańsko;p Byłam u kresu załamania, koleżanka poleciła mi Panią z Pure Diamond i powiem szczerze,że tak jak zawsze było mi szkoda pieniędzy na farbowanie włosów u fryzjera tak z miejsca zmieniłam zdanie! Już nigdy nie nałożę sama farby:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Rozjasniacza absolutnie nie trzyma sie pod folia chyba ze ktos chce stracic wlosy

    OdpowiedzUsuń